Raz, dwa, trzy dziś wybierasz Ty
Haaaaauuuuuu !
Przepraszamy z człowiekami za dłuuuuuuuuuuuuugą nieobecność, ale pewne sprawy spowodowały pewne komplikację w pojawieniu się tutaj.
Czasem dostaje zapytania na facebooku/instagramie jaką karmę polecam/co jadam itd. Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Po pierwsze dlatego, że nie mogę polecić jednej konkretnej karmy, a po drugie dlatego, że karma powinna być dobrana pod konkretnego pieseła. Dziś Wam więc opowiem na jakie kryteria oprócz składu warto zwrócić wagę przy wyborze karmy.
Jeśli będziecie chcieli konkretne karmy, które ja przetestowałem, to wrzucę w następnym poście.
Czasem dostaje zapytania na facebooku/instagramie jaką karmę polecam/co jadam itd. Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Po pierwsze dlatego, że nie mogę polecić jednej konkretnej karmy, a po drugie dlatego, że karma powinna być dobrana pod konkretnego pieseła. Dziś Wam więc opowiem na jakie kryteria oprócz składu warto zwrócić wagę przy wyborze karmy.
Jeśli będziecie chcieli konkretne karmy, które ja przetestowałem, to wrzucę w następnym poście.
Zaczynamy!
Karm na rynku jest ogrom, ale takich wartych uwagi już mniej. Ciężko jest dobrać dobrą karmę, taką, która będzie nie tylko smakować, ale także dobrze wpływać na psie brzuszki i w ogóle na piesa. Jeśli by patrzeć tylko na aspekt "najedzenie/nakarmienia" to przecież wiadomo, że jak już brzuszek czworonoga wykręci się z wielkiego głodu, to zje on praktycznie każdą karmę. Ale przecież nie o to chodzi, co nie odpowiedzialny właścicielu/opiekunie? (wolę słowo opiekun, ale o tym dlaczego, to innym razem)
A wiec jak dobrać karmę?
Wiadomo skład, ale o tym wie każdy albo przynajmniej większość. Ale jakie jeszcze aspekty powinny wpływać na wybór karmy? Wyznaczyć można wiele, ale jest takich kilka kluczowych - przynajmniej dla mnie.
A wiec jak dobrać karmę?
Wiadomo skład, ale o tym wie każdy albo przynajmniej większość. Ale jakie jeszcze aspekty powinny wpływać na wybór karmy? Wyznaczyć można wiele, ale jest takich kilka kluczowych - przynajmniej dla mnie.
Oto one :
-wiek psa
-aktywność
-choroby/schorzenia
-nietolerancje jakiś składników/ alergie
-smakowitość
-cena
Jest to dość ważny punkt w wyborze karmy. Ponieważ na rynku jest wiele karm przeznaczonych pod konkretny okres życia : inna dla szczeniaków, inna dla dorosłych i jeszcze inna dla seniorów. Wiadomo, że w każdym z tych okresów jest inne zapotrzebowanie. Więc warto zwrócić uwagę na to, w jakim znajduje się Twój psiprzyjaciel. Wiadomo, że niezbyt dobrą opcją będzie karmienie dorosłego karmą dla szczeniąt. Niektórzy producenci karm wydzielają ją także według konkretnej skali wieku. Np. od 2 do 5 roku życia itd. Jest to bardziej uściślające kryterium. A więc idąc po karmę zwróć na to swoją uwagę.
Kolejnym punktem w mojej liście jest aktywność psa.
Im bardziej aktywny pies tym zapotrzebowanie na energie jest zdecydowanie inne, a jak wiadomo energie skąd się ma? Z jedzenia miedzy innymi! A więc jak dobrać karmę do aktywności? Zastanów się czy wraz z psem uprawiasz jakiś sport? Może startujecie w jakiś zawodach? A może jest on typem leniwca, który większość dnia spędziłby najchętniej wylegując się na kanapie? Spójrzmy na mnie. Nie jestem jakimś typem sportowca, w zawodach nie biorę udziału, owszem, czasem pobiegam z moim człowiekiem, po górach też chętnie pochodzę, ale typowy sportowiec ze mnie żaden. Dlatego też nie mam potrzeby zjadać karmy dla psów bardzo aktywnych, ponieważ moja aktywność jest umiarkowana. Wiadomo, że większość karm nie jest dzielona na karmy dla aktywnych i nieaktywnych. Ale jeśli wiecie, że Wasz pies jest psem aktywnym spójrzcie na karmy przeznaczone typowo dla psów aktywnych.
Im bardziej aktywny pies tym zapotrzebowanie na energie jest zdecydowanie inne, a jak wiadomo energie skąd się ma? Z jedzenia miedzy innymi! A więc jak dobrać karmę do aktywności? Zastanów się czy wraz z psem uprawiasz jakiś sport? Może startujecie w jakiś zawodach? A może jest on typem leniwca, który większość dnia spędziłby najchętniej wylegując się na kanapie? Spójrzmy na mnie. Nie jestem jakimś typem sportowca, w zawodach nie biorę udziału, owszem, czasem pobiegam z moim człowiekiem, po górach też chętnie pochodzę, ale typowy sportowiec ze mnie żaden. Dlatego też nie mam potrzeby zjadać karmy dla psów bardzo aktywnych, ponieważ moja aktywność jest umiarkowana. Wiadomo, że większość karm nie jest dzielona na karmy dla aktywnych i nieaktywnych. Ale jeśli wiecie, że Wasz pies jest psem aktywnym spójrzcie na karmy przeznaczone typowo dla psów aktywnych.
Tak, tak, jak ludzie my także chorujemy. I czasem to są choroby, które będą z nami już zawsze. Na rynku karm są i takie, które są przeznaczone pod konkretne schorzenia np. chore nerki, niewydolność wątroby itd. Ich skład z reguły jest dostosowany do tych chorób. Ale UWAGA, to że jakaś karma jest przeznaczona dla psów chorych na to czy na to, to nie oznacza wcale, że w tym momencie mamy w ogóle nie zwrócić uwagi na skład. Nie zawsze ta karma, która jest określona jako przeznaczona dla psów o takiej i takiej chorobie jest karmą dla nich najlepszą. Więc nie warto tu podejmować pochopnych i szybkich decyzji. Tak samo, nie wszystkie karmy polecane przez weterynarzy są w 100% dobre dla Twojego psiaka. Zanim podejmiesz decyzje - poczytaj o niej np. opinie, popytaj znajomych, na forach itd. A jeśli chcesz przetestować ją, kup mniejsze opakowanie i sprawdź koniecznie jak Twój czworonożny przyjaciel na nią reaguje.
O tak, w tej grupie jestem trochę ja - nietolerancja jakiś składników/ alergie.
Twój pies ma rozwolnienie/biegunkę? Z jego brzuszka dochodzą dziwne dźwięki? Uporczywie się drapie? Nie zawsze takie objawy oczywiście wskazują na nietolerancje, ale nie warto przechodzić obok nich tak całkiem obojętnie. Jeśli się to ciągle powtarza,a Ty się zaczynasz martwić - lekarz weterynarz chętnie Ci pomoże. Czasem możecie sami odkryć jakiego składnika Wasz pupil nie toleruje. (Ale nie jest to takie superaśnie proste! I wizyta u weterynarza, to zawsze dodatkowo dobra opcja! Żeby upewnić się czy Was pies czasem nie choruje !) Jak? Spróbujcie wykluczyć z jego diety jakiś składnik i tak stopniowo składnik po składniku. Czyli np. wykluczacie kurczaka, sprawdzacie jak pies reaguje na jedzenie, gdy nie ma w nim kurczaka (nie wystarczy dzień czy dwa, pamiętajcie), jeśli dalej reaguje źle na posiłek, wykluczcie zboża i znowu obserwujecie itd. Powiem Wam teraz jak to wyglądało u mnie (tak tak, trochę prywaty). Moje człowieki jak mnie przygarnęły oczywiście odwiedziły Pana doktorka by zobaczyć czy zdrowy jestem itd. No i super, chory nie jest, okaz zdrowia. Problemy z moim brzuszkiem zaczęły się później. Kupiły człowieki karmę, no i sobie ją zjadałem. Ale zacząłem mieć nagle biegunki, z wnętrza mojego brzuszka dochodziły dziwne odgłosy. Po kolejnych takich akcjach człowieki stwierdziły, że prawdopodobnie to będzie coś z tolerancją mojego brzuszka, no bo zdrowy okazało się, że jestem. I tak, moje człowieki jak przybyłem do nich do domu naczytały się ogrom książek, forów, poradników itd o takim piesełku jak ja. A więc padło na nietolerancję. Pierwsza myśl człowieków - zboża. Faktycznie, zboża są dość popularnym składnikiem, który jest nietolerowany przez psie brzuszki. Zmienili karmę. Kupili taką bez dodatku zbóż. (albo gdzie zbóż jest minimalna ilość) i co się okazało? Że nagle zniknęły nieprzyjemności! Co ciekawe, w smakołykach nie przeszkadzają mi jakoś bardzo. Ale wiadomo,że w nich jest mniejsza ilość i smakołyków nie jem aż tyle. Tak więc jeśli wybieracie karmę dla swojego psa, a ma on takie problemy, zwróćcie szczególną uwagę na to, by nie było w niej składników, które powodują u Waszego psiegoprzyjaciela takie rewolucje. Nawet jeśli mu bardzo smakuje, zdrowie przede wszystkim. Nietolerancje też może pojawić się z czasem, więc to, ze teraz Wasz pies jej nie ma, wcale nie oznacza, że nie może jej w przyszłości mieć. A więc zawsze obserwujcie!
Twój pies ma rozwolnienie/biegunkę? Z jego brzuszka dochodzą dziwne dźwięki? Uporczywie się drapie? Nie zawsze takie objawy oczywiście wskazują na nietolerancje, ale nie warto przechodzić obok nich tak całkiem obojętnie. Jeśli się to ciągle powtarza,a Ty się zaczynasz martwić - lekarz weterynarz chętnie Ci pomoże. Czasem możecie sami odkryć jakiego składnika Wasz pupil nie toleruje. (Ale nie jest to takie superaśnie proste! I wizyta u weterynarza, to zawsze dodatkowo dobra opcja! Żeby upewnić się czy Was pies czasem nie choruje !) Jak? Spróbujcie wykluczyć z jego diety jakiś składnik i tak stopniowo składnik po składniku. Czyli np. wykluczacie kurczaka, sprawdzacie jak pies reaguje na jedzenie, gdy nie ma w nim kurczaka (nie wystarczy dzień czy dwa, pamiętajcie), jeśli dalej reaguje źle na posiłek, wykluczcie zboża i znowu obserwujecie itd. Powiem Wam teraz jak to wyglądało u mnie (tak tak, trochę prywaty). Moje człowieki jak mnie przygarnęły oczywiście odwiedziły Pana doktorka by zobaczyć czy zdrowy jestem itd. No i super, chory nie jest, okaz zdrowia. Problemy z moim brzuszkiem zaczęły się później. Kupiły człowieki karmę, no i sobie ją zjadałem. Ale zacząłem mieć nagle biegunki, z wnętrza mojego brzuszka dochodziły dziwne odgłosy. Po kolejnych takich akcjach człowieki stwierdziły, że prawdopodobnie to będzie coś z tolerancją mojego brzuszka, no bo zdrowy okazało się, że jestem. I tak, moje człowieki jak przybyłem do nich do domu naczytały się ogrom książek, forów, poradników itd o takim piesełku jak ja. A więc padło na nietolerancję. Pierwsza myśl człowieków - zboża. Faktycznie, zboża są dość popularnym składnikiem, który jest nietolerowany przez psie brzuszki. Zmienili karmę. Kupili taką bez dodatku zbóż. (albo gdzie zbóż jest minimalna ilość) i co się okazało? Że nagle zniknęły nieprzyjemności! Co ciekawe, w smakołykach nie przeszkadzają mi jakoś bardzo. Ale wiadomo,że w nich jest mniejsza ilość i smakołyków nie jem aż tyle. Tak więc jeśli wybieracie karmę dla swojego psa, a ma on takie problemy, zwróćcie szczególną uwagę na to, by nie było w niej składników, które powodują u Waszego psiegoprzyjaciela takie rewolucje. Nawet jeśli mu bardzo smakuje, zdrowie przede wszystkim. Nietolerancje też może pojawić się z czasem, więc to, ze teraz Wasz pies jej nie ma, wcale nie oznacza, że nie może jej w przyszłości mieć. A więc zawsze obserwujcie!
Smakowitość karmy to ważna równie rzecz.
Jak już wspomniałem wcześniej, jeśli będzie Wasz pupil głodny to zje właściwie każdą (choć nie zawsze). Ale przecież nie o to chodzi. To tak jakby Wam dać coś, czego nie lubicie i czekać aż to zjecie z głodu. Czy to przyjemne? A no nie. A więc jeśli widzicie, że Wasz pies (zresztą nie tylko pies) nie zjada karmy zbyt chętnie, zjada ją gdy jest głodny, a tak może stać caaaaaaały dzień. To pomyślcie czy czasem nie jest tak, że on po prostu nie lubi tej "kaczki". A może po prostu mu się przejadła. Przecież Wam też zdarza się zapewne czymś przejeść. To jak ciągle i ciągle odtwarzany jeden i ten sam film. W końcu macie go dość. By się przekonać o tym czy Wasz pupil się nią przejadł czy po prostu jej nie lubi możecie zrobić prosty eksperyment. Kupcie trochę innej karmy. Albo wymieńcie się jakąś częścią swojej karmy ze znajomymi. Karmy o innym smaku. I zobaczcie czy może inna mu zasmakuje. Po pewnym czasie może spróbować podać znowu karmę, której wcześniej nie chciał zbytnio zjeść. Jeśli znowu jej nie chce to może oznaczać, że jej po prostu nie lubi. Waszym zwierzakom też zdarza się czegoś nie lubić! To normalne! Jeśli natomiast ją zjada,to możliwe, że po prostu wtedy się przejadł nią. Tak w ogóle wierzcie mi lub nie, to jest fajna opcja jak czasem zaskoczycie swoje zwierzaki i dacie im inny smak. Nawet tego samego producenta. Przecież producenci mają różne warianty smakowe jednego produktu. Jest też tak ze smakołykami, w jadaniu ciągle tego samego nie ma takiej przyjemności. Istotną rzeczą jest też fakt, że karma, gdy długo stoi i nie jest bardzo dobrze zabezpieczona wietrzeje i traci swoje walory zapachowe - a pies najpierw wącha, potem zjada, bo wyglądowo karmy między sobą jakoś wielce się nie różnią. Chociaż nawet zabezpieczona karma wietrzeje, bo przecież ją otwieracie by nam ją dać. Ma kontakt ona z powietrzem więc też ten zapach trochę się ulatnia. Wiadomo mniej. Więc pamiętajcie o tym na zakupach.
Jak już wspomniałem wcześniej, jeśli będzie Wasz pupil głodny to zje właściwie każdą (choć nie zawsze). Ale przecież nie o to chodzi. To tak jakby Wam dać coś, czego nie lubicie i czekać aż to zjecie z głodu. Czy to przyjemne? A no nie. A więc jeśli widzicie, że Wasz pies (zresztą nie tylko pies) nie zjada karmy zbyt chętnie, zjada ją gdy jest głodny, a tak może stać caaaaaaały dzień. To pomyślcie czy czasem nie jest tak, że on po prostu nie lubi tej "kaczki". A może po prostu mu się przejadła. Przecież Wam też zdarza się zapewne czymś przejeść. To jak ciągle i ciągle odtwarzany jeden i ten sam film. W końcu macie go dość. By się przekonać o tym czy Wasz pupil się nią przejadł czy po prostu jej nie lubi możecie zrobić prosty eksperyment. Kupcie trochę innej karmy. Albo wymieńcie się jakąś częścią swojej karmy ze znajomymi. Karmy o innym smaku. I zobaczcie czy może inna mu zasmakuje. Po pewnym czasie może spróbować podać znowu karmę, której wcześniej nie chciał zbytnio zjeść. Jeśli znowu jej nie chce to może oznaczać, że jej po prostu nie lubi. Waszym zwierzakom też zdarza się czegoś nie lubić! To normalne! Jeśli natomiast ją zjada,to możliwe, że po prostu wtedy się przejadł nią. Tak w ogóle wierzcie mi lub nie, to jest fajna opcja jak czasem zaskoczycie swoje zwierzaki i dacie im inny smak. Nawet tego samego producenta. Przecież producenci mają różne warianty smakowe jednego produktu. Jest też tak ze smakołykami, w jadaniu ciągle tego samego nie ma takiej przyjemności. Istotną rzeczą jest też fakt, że karma, gdy długo stoi i nie jest bardzo dobrze zabezpieczona wietrzeje i traci swoje walory zapachowe - a pies najpierw wącha, potem zjada, bo wyglądowo karmy między sobą jakoś wielce się nie różnią. Chociaż nawet zabezpieczona karma wietrzeje, bo przecież ją otwieracie by nam ją dać. Ma kontakt ona z powietrzem więc też ten zapach trochę się ulatnia. Wiadomo mniej. Więc pamiętajcie o tym na zakupach.
Cena. Zapewne wielu z Was już czekało na ten ostatni punkt. (Mam nadzieję, że dotrwaliście do niego, wiem - dziś coś tak długo).
Słuchajcie, nie zawsze drogie to znaczy dobre. Bardzo często na cenę ma wpływ nie tylko jakość, ale i znajomość marki. Ale co też nie oznacza, że karma 5zł/kg to będzie karma dobra. Tutaj ważne jest czytanie składu! Po drugie pamiętajcie, że duże opakowania wychodzą korzystniej. Nie patrzcie na cenę całościowo, ale przeliczcie ją na kg i porównajcie z ceną za mniejsze opakowanie. Najczęściej duże = tańsza cena za kg. Ceny na rynku są różne. Naprawdę różniaste. Ich rozpiętość jest ogromna. Popularne karmy wydają się kusić Was swoją ceną. Ale uwaga, często zawierają zapychacze takie jak ryż, zboża, a zawartość mięsa jest niska, wręcz znikoma. Owszem, takie karmy zapychają nasz brzuszek, ale potrzeba jej najczęściej więcej niż karmy, której skład ma dużą zawartość mięsa. Taka karma jest dla nas bardziej energetyczna i potrzeba jej mniej niż karmy o niskiej zawartości mięsa. Przeliczcie to sobie. Nagle okazuje się, że kusząca cena taniej karmy nie jest już wcale taka atrakcyjna. Bo schodzi szybciej, gdyż musicie dawać jej więcej niż tej z dobrym składem. A po drugie pamiętajcie, że psy są MIĘSOŻERCAMI, ich potrzeba mięsa w diecie jest olbrzymia! Przecież mięso ma inne składniki odżywcze niż produkty zbożowe. Chcecie zboża w karmie? Spoko! Tylko zadbajcie by na równi z nimi znalazły się też produkty mięsne. Jeśli chodzi o skład, to im krótszy tym lepszy. I zawsze lepiej wygląda skład, w którym jest określone co to jest konkretnie za mięso (część mięsa) niż ogólne określenie "produkty pochodzenia zwierzęcego" bowiem wtedy nie wiecie co producent rozumie pod owym pojęciem - przecież skóra, pazury, dzioby też są pochodzenia zwierzęcego. A więc czytajcie składy oraz dawkowanie , a następnie porównajcie to z ceną. I uwierzcie, dobrej jakości karma, z dobrym składem nie tylko dostarczy potrzebnych składników/energii, ale i pozytywnie wpłynie na ich zdrowie, a nie zawsze jest ona bardzo droga.
Słuchajcie, nie zawsze drogie to znaczy dobre. Bardzo często na cenę ma wpływ nie tylko jakość, ale i znajomość marki. Ale co też nie oznacza, że karma 5zł/kg to będzie karma dobra. Tutaj ważne jest czytanie składu! Po drugie pamiętajcie, że duże opakowania wychodzą korzystniej. Nie patrzcie na cenę całościowo, ale przeliczcie ją na kg i porównajcie z ceną za mniejsze opakowanie. Najczęściej duże = tańsza cena za kg. Ceny na rynku są różne. Naprawdę różniaste. Ich rozpiętość jest ogromna. Popularne karmy wydają się kusić Was swoją ceną. Ale uwaga, często zawierają zapychacze takie jak ryż, zboża, a zawartość mięsa jest niska, wręcz znikoma. Owszem, takie karmy zapychają nasz brzuszek, ale potrzeba jej najczęściej więcej niż karmy, której skład ma dużą zawartość mięsa. Taka karma jest dla nas bardziej energetyczna i potrzeba jej mniej niż karmy o niskiej zawartości mięsa. Przeliczcie to sobie. Nagle okazuje się, że kusząca cena taniej karmy nie jest już wcale taka atrakcyjna. Bo schodzi szybciej, gdyż musicie dawać jej więcej niż tej z dobrym składem. A po drugie pamiętajcie, że psy są MIĘSOŻERCAMI, ich potrzeba mięsa w diecie jest olbrzymia! Przecież mięso ma inne składniki odżywcze niż produkty zbożowe. Chcecie zboża w karmie? Spoko! Tylko zadbajcie by na równi z nimi znalazły się też produkty mięsne. Jeśli chodzi o skład, to im krótszy tym lepszy. I zawsze lepiej wygląda skład, w którym jest określone co to jest konkretnie za mięso (część mięsa) niż ogólne określenie "produkty pochodzenia zwierzęcego" bowiem wtedy nie wiecie co producent rozumie pod owym pojęciem - przecież skóra, pazury, dzioby też są pochodzenia zwierzęcego. A więc czytajcie składy oraz dawkowanie , a następnie porównajcie to z ceną. I uwierzcie, dobrej jakości karma, z dobrym składem nie tylko dostarczy potrzebnych składników/energii, ale i pozytywnie wpłynie na ich zdrowie, a nie zawsze jest ona bardzo droga.
Uf, koniec. Mam nadzieję człowieku, że dotarłeś do końca. Jeśli tak, to dzięki, że dałeś radę, Jeśli nie, to rozumiem, w końcu dużoooo czytania było 
Łapka
Yuki


Komentarze
Prześlij komentarz